Nasz zaplanowany na 10 dni wyjazd do Terradets rozpoczyna się pechowo. Wizzair ma 4 h spóźnienia. Miejmy nadzieję, że tylko 4.
- Strony
- Archiwa
- Sponsorzy
- Kategorie
- Meta
wspinanie.pl
24/02/2011
05/10/2009
Powrót do Hiszpanii
Wielkimi krokami zbliża się kolejny wyjazd na ziemie „obce”. Za niespełna tydzień ku mojej radości ponownie będę się delektował hiszpańskim słońcem, wił się między gąszczem kaloryferów i spijał litrowe piwka. Od ostatniego wakacyjnego tripa minęło na tyle dużo czasu, iż zdążyłem zatęsknić za tym beztroskim podejściem do życia. Tym bardziej oczekiwany, gdyż wreszcie poczułem odpowiednią moc by powalczyć z trudnymi drogami rot punktem czy on-sightem. Ostatni wyjazd miał tak naprawdę bardziej charakter rozruchowy niż typowo konsumpcyjny. Patrząc na wykaz przejść można odnieść inne wrażenie, jednak podczas tegorocznych wakacji byłem zdecydowanie słabszy w porównaniu do ubiegłego roku. Każdą drogę powyżej 8a+ -poza kilkoma wyjątkami kończyłem w potwornych męczarniach i chyba tylko dzięki doświadczeniu i woli zwycięstwa udawało mi się nie spaść. Na długo zapamiętam z pewnością walkę na El bicho 8b w Rodellar. Z dołu wyglądająca na wyjątkowo długą, okazała się mieć trudności skumulowane na kilku metrach, które na tyle mnie wybrały, by ostatnie przechwyty i wpinke do zjazdowego wykonać na totalnych odlotach. Ostatni raz takie „jaja” przypominam sobie z Tarnu z 2006 roku, kiedy robiłem swoje pierwsze 8b OS Priez pour nous. Nie wypada także nie wspomnieć o nominalnie najtrudniejszym moim przejściu w Hiszpanii. Linia El chorreras o la belle iconue to jedna z piękniejszych w Rodellar. Dół drogi ciągnie się systemem ścisków, natomiast góra to już wspinanie po półkach i krawądkach. Właśnie przedostanie się z kaloryferów do charakterystycznych półek to najtrudniejszy moment na drodze. Jeśli przez niego przejdziesz to wyżej raczej się nie spadnie. Co ciekawe jest to jedna z tych linii na której nie oddałem heroicznej walki, a sukces przyszedł dość łatwo. W głowie pozostanie mi także jednodniowy powrót do Tres Ponts, gdzie zostawiłem sobie na deser najtrudniejsze drogi w rejonie. Mimo, że spadłem z wszystkich próbowanych, był to jednak najbardziej pouczający dzień tego wyjazdu, a zdobyta wiedza zaowocuje w niedalekiej przyszłości…
Kilka fotek autorstwa Edzika Z El chorreras…
31/08/2009
wakacje c.d
Hiszpania to wspinaczkowe eldorado! Tak prosty wniosek nasunął mi się zaledwie po tygodniowym ponownym pobycie w tym kraju. Różnorodność i jakość skały zostawiają w tyle wszystkie poznane mi dotąd rejony innych państw. Dodając ostani wpis, jeszcze tego samego dnia wyjechaliśmy do Hiszpanii. Powód? Krótkie odwiedziny w sektorze deverse satanique nie przekonały mojej głowy w rzeźbienie miejscowych drózek. Z podobnym charakterem wspinania miałem do czynienia przez ostatnie dwa miesiące w visnove, co skutecznie zniszczło moją motywację do dalszej tego typu działalności. Zniesmaczeni wbijamy do nowo poznanej miejscówki Tres Ponts. Pierwszy raz zetknąłem się z tą nazwą podczs rozmowy z lokalsami w Bielsie podczas zeszłorocznego tripa.Zachwalali że wypas i koniecznie trzeba jechać. Wypas faktycznie jest! Piękne, długie, estetyczne drogi wyglądające jakby ktoś poprzylepiał do skały olbrzymie tafle którymi wiedzie wspinaczka. Z pewnoscią dwie drogi: 40 metrowa Nidra 7c+ i 60 metrowy els inconformistes 8a+ na długo zapadną w pamieci jako jedne z najładniejszych po których miałem okazję się w zyciu wspinać. Zaczynam wreszcie pokonywać linie w swoim ulubionym OS i nadrabiać tegoroczne zaległości. Paradoksalnie ostatni raz z tym stylem miałem do czynienia w zeszłe wakacje. Późniejsze próby RP na tyle zaabsorbowały moją głowę iż całkowicie o OS zapomniałem.
W Tres Ponts zabawiliśmy kilka dni czyszcząc większość sektora. Nastepna miejscówka to znany ale pierwszy raz odwiedzany przeze mnie Terradets. Sektor Les Bruixes to tak naprawdę ok 50 dróg ale nie mogłem znaleźść zadnej której nie chciałbym zrobić. Wszystkie wygladają na absolutne klasyki, a rzechów nie sposób doświadczyć. Cisza, brak ludzi pod skałami, za to jeden duży minus – cień do południa podwoduje wczesno poranne wstawanie, co kojarzy mi się z codzienną pracą,a nie z wakacjami. Dlatego po 2 dniach przenosimy się do Rodellaru gdzie pierwsza zasada to: porzadnie się wyspać.
Lista dróg pokonanych w Tres Ponts:
Els inconformistes 8a+ OS
Carbassa pel top de bassa 8a+ OS
Rauxa 8a/a+ OS
Alt Urgell 8a OS
Mites moderns 8a OS
bez nazwy 8a OS
Nidra 7c+ OS
Pegesa 7c+ OS
i Terradets:
- Tirabolt 8a+ OS
- Formula weekend extension 8a+ OS
- Milenium 8a+ OS
- Flix flax 8a+ OS
- Primera linea 8a OS
- Latido del miedo 8a OS
Podziękowania dla Polskiego Związku Alpinizmu za dofinansowanie wyjazdu!
PS. Szacuneczek dla Wiśni za przejście oesem inconformistes!
Strony utrzymywane przez wspinanie.pl. Powered by WordPress. Copyright by wspinanie.pl.












